Cuba mi amor na Pinterest

Serdecznie zapraszam do odwiedzenia kubańskich zdjęć na Pintereście. Zalogowałam się tam już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno uporządkowałam tablice. Niektóre wymagają jeszcze poszerzenia i dopracowania, bo np. w Matanzas dopiero dwa zdjęcia...

https://pinterest.com/cubamiamor/

Jeśli masz zdjęcia z Kuby, niezależnie czy na dysku czy gdzieś w sieci, i chcesz się nimi podzielić z szerszą publicznością, koniecznie daj znać i podepnę je na moje tablice z linkiem do źródła.

Tymczasem zapraszam do delektowania się widokami z Kuby, bo naprawdę jest czym się delektować :)

Add caption


Polski ślad w historii Kuby

17 maja br., w 105 rocznicę śmierci, na historycznym Cmentarzu im. Krzysztofa Kolumba w Hawanie (Necrópolis Colón), nastąpiło uroczyste odsłonięcie przez Ambasador RP na Kubie, pomnika Generała Carlosa Roloffa Mialowskiego (Karola Rolowa-Miałowskiego), Polaka, kubańskiego bohatera narodowego, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii Kuby


Na pamiątkowej tablicy został umieszczony w języku hiszpańskim następujący napis:
„Pamięci Generała Majora, Carlosa Roloffa Mialowskiego, 1842-1907, Za Wolność Naszą i Waszą”.

Karol Rolow-Miałowski urodził się w Warszawie 4 listopada 1842 r., zmarł 17 maja 1907 roku w Guanabacoa (Hawana). W latach 1863-1865 brał udział w wojnie secesyjnej w Stanach Zjednoczonych. 1868-1878 oraz 1895-1898 uczestnik, w stopniu generała, walk o wyzwolenie Kuby spod panowania hiszpańskiego. Współzałożyciel Rewolucyjnej Partii Kubańskiej w 1892 r. W 1898 roku mianowany Inspektorem Generalnym Armii Wyzwoleńczej

W niepodległej Kubie, od 1902 r. Minister Skarbu.

Do dziś patron kubańskiego Urzędu Podatkowego. 

Pomnik został zrealizowany przy współpracy z uznanym kubańskim rzeźbiarzem, Rolando Vasquezem Fernandezem. Koncepcja bazuje na kształcie szabli Generała Roloffa, która wystawiona jest w muzeum miejscowości Caibarien w prowincji Villa Clara.













El 17 de mayo en la Necrópolis Colón de La Habana tuvo lugar la solemne develación por la Embajadora de la República de Polonia del monumento del General Carlos Roloff Mialowski, en el 105 aniversario de su muerte.

En el monumento se encuentra la siguiente tarja:
“En memoria del General Mayor, Carlos Roloff Mialowski, 1842-1907, por Vuestra libertad y Nuestra”.

Carlos Roloff Mialowski nació en Varsovia el 4 de noviembre de 1842, murió el 17 de mayo de 1907 en Guanabacoa (La Habana). Entre 1868-1878 y 1895-1898 participó, en rango de general, en las guerras contra la dominación española. Cofundador del Partido Revolucionario Cubano en 1892. En 1898 fue nombrado Inspector General del Ejército Libertador.

En Cuba independiente, desde 1902, fue ministro de Tesoro Público.

Hasta hoy es patrón de la Tesorería.

El monumento fue realizado en cooperación con el escultor cubano Rolando Vásquez Fernández. El concepto está basado en la sable del General Roloff cuyo yo original se encuentra en la ciudad de Caibarien (Villa Clara).


Tekst i zdjęcia: Ambasada RP w Hawanie

Postać wszechczasów

Magazyn Time opublikował listę 100 najbardziej wpływowych ludzi wszechczasów. Znalazł się na niej wujek Fidel. Komentarz autora jest następujący: "Na każdej dobrej liście musi znaleźć się kontrowersyjne nazwisko". Biorąc pod uwagę, że na liście widnieją takie postaci jak: Einstein, Królowa Elżbieta, Budda, Gandhi, Jezus Chrystus, Picasso, Darwin i Homer, należy potraktować to jako zwykłą prowokację. Albo żart. Ot, po prostu żeby było o czym dyskutować. Dobrze, że przynajmniej autor oficjalnie się do tego przyznał w komentarzu. Najważniejszy cel amerykańskiego konsumpcjonizmu został spełniony - artykuł się sprzedał.

Swoją drogą zastanawiałam się ostatnio co będzie po śmierci Fidela. Nie z krajem, ale z nim samym. No może nie dosłownie, bo wiadomo, że pięć stóp pod ziemią. Ale chodzi mi o pamięć o nim. Jak ludzie będą traktować jego grób na przykład. A może pochowają go gdzieś w ustronnym miejscu i będzie ukrywał się przed "plebsem" tak, jak to robi za życia? Wszak nikt nie wie gdzie mieszka, ile ma willi, hacjend, apartamentów i samochodów. Nie zdziwiłabym się gdyby pewnego dnia po prostu oświadczono, że umarł w zeszłym tygodniu i został pochowany w rodzinnej posiadłości. Zupełnie tak samo jak przekazują informacje o jego posunięciach w tej chwili, np. "wczoraj El Comandante poleciał do Wenezueli". Nikt nie może przecież znać planów głowy państwa - jeszcze by się jakaś katastrofa przytrafiła...

11. biennale szuki w Hawanie

Tegoroczne hawańskie biennale zapowiada się nader ciekawie. Rozpoczyna się 11 maja i potrwa miesiąc. W tym czasie prezentowane będą prace 115 artystów z 43 krajów (na tej liście niestety nie ma Polski...).


Biennale od wielu lat cieszy się dobrą sławą i rokrocznie przyciąga na Kubę coraz większe rzesze zainteresowanych. Nie ma oficjalnych statystyk ilu miłośników sztuki odwiedzi biennale i ilu z nich przybędzie na wyspę z zagranicy. Wiadomo jednak, że w samych Stanach Zjednoczonych złożono 1300 wniosków o pozwolenie na wylot na Kubę (ze względu na zerwane stosunki dyplomatyczne od wielu lat Amerykanie mieli zakazane wyjazdy na Kubę, mogli to robić jedynie nieoficjalnie przez Kanadę lub Meksyk; od tego roku wydawane są specjalne zezwolenia dla osób, które wyjeżdżają np. w ramach wymiany kulturalnej).

Prezentacje będą odbywać się nie tylko w galeriach i muzeach, ale także na ulicach. Od kilku tygodni przestrzeń publiczna jest przygotowywana pod tym właśnie kątem. Część prac i eksponatów pewnie na stałe wpisze się w hawański krajobraz. Przykładem jest uliczne grafitti, które już od kilku tygodni powstaje w różnych miejscach stolicy Kuby.

Autorami są dwaj artyści: Francuz podpisujący się jako JR oraz rezydujący na nowojorskim Brooklinie José Parlá.

InsideOutProject JR rozpoczął w roku 2000, a inspiracją był znaleziony w paryskim metrze aparat fotograficzny. Od tego czasu przemierza świat dokumentując za pomocą aparatu i kamery sztukę uliczną i rozpowszechnia przesłania, które chcą przekazać artyści poprzez swoje grafitti.

JR tak mówi o projekcie: "W społeczeństwie obrazów jesteśmy nieustannie bombardowani twarzami ludzi, często znanych ludzi. Zwykle jednak te obrazy nie przestawiają opinii zwyłych zjadaczy chleba. Chcę, by w centrum uwagi znaleźli się anonimowi ludzie. Chcę wynieść na ulice ich twarze i redefiniować znaczenie słowa bohater."

Dzieła są, moim zdaniem, fantastyczne! Kto wie, może z czasem Hawana zostanie królową street art'u...? Wszak grafitti w nic nie wpisuje się tak dobrze, jak w szare, odrapane ściany, odpadające tynki, prześwitujące przezeń cegły...

Jak Wam się to podoba?











Wierzchołek góry lodowej

Kilka dni temu wszystkie hiszpańskojęzyczne kanały informacyjne obiegła szokująca informacja. IKEA nie jest taka cacy, na jaką się kreuje. Czemu? Pod koniec lat 80. wykorzystywała bezbronnych kubańskich więźniów do sklecania swoich mebelków.

News'a jako pierwszy zapodał niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung, bowiem to właśnie w Niemczech historia ma swój początek. Skandynawska firma podpisała z władzami byłej NRD umowę o świadczeniu pracy na jej rzecz przez niemieckich więźniów. Ponoć było to jeszcze w latach siedemdziesiątych. W roku 1987 pięcioosobowa delegacja dwóch enerdowskich firm wybrała się na Kubę i spotkała z przedstawicielem firmy Emiat, w osobie porucznika Enrique Sáncheza. Któż by inny, jak nie wojskowy, miał mieć powiązania z biznesem...

Miesiąc po wizycie, we wrześniu '87, wspomniana kubańska firma podpisała w Berlinie z firmą Ikea Trading Berlin umowę na wykonanie m.in. 10 tysięcy stolików dziecięcych (!) i 35 tysięcy stołów. Pomimo, że Emiat miał doświadczenie w produkcji mebli, wcześniej bowiem wykonywał je dla kubańskiej śmietanki społcznej, pierwsza partia, która przyjechała z Kuby do Europy nie została zaaprobowana ze względu na niską jakość wykonania. Firmie nakazano "trzymać się standardów Ikei".

W aktach niemieckiej Stasi nie ma dokumentów bezpośrednio wiążących Skandynawów z Kubą. I tego Ikea pewnie będzie się trzymać. Jednak cała sytuacja wywołała dość spore emocje, a amerykańscy kongresmeni pochodzenia kubańskiego zażądali dziś natychmiastowego spotkania z prezesem północnoamerykańskiego oddziału Ikei.

To chyba pierwsza, na skalę międzynarodową, afera ujawniająca kulisy kubańskich "interesów" z innymi krajami. I zapewne nie ostatnia. Wszystko, co najgorsze, dopiero przed nami...

1 maja. Fotoreportaż.