Unplugged. Koncert z balkonu

Od lat reżim próbuje utrudnić życie rockowo-punkowej grupie Porno para Ricardo. Z wzajemnością. Po tym jak po raz kolejny odmówiono zespołowi zagrania na imprezie 10 grudnia, czyli w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka, wzięli sprawy w swoje ręce i zorganizowali swój własny koncert. Na balkonie.

Skutek oczywiście był do przewidzenia, jednak lider grupy - Gorki Aguilla - zdaje się mieć już we krwi tego typu prowokacje i odpowiednią "skorupę" przygotowaną na ewentualne konsekwencje. Za swą działalność artystyczną siedział nawet dwa lata w więzieniu.

Tym razem do aresztowania nie doszło, ale do rękoczynów o mały włos. Koncert trwał nie całe trzy minuty, bo sąsiedzi szybciutko odcięli im prąd. Jak spod ziemi wyrośli obrońcy rewolucji w czerwonych koszulkach. A zaraz potem policja.

Cała sytuacja została sfilmowana, zmontowana i puszczona do sieci. Wszystko z domieszką kubańskiego humoru i ironii. Poczynając od tego, że zespół filmujący nazywa się "Paja Recolds" ("Naglania Fiut" - tak, dobrze widzicie 'naglania', nie 'nagrania', a to z kolei aluzja do niewymawiania przez Kubańczyków 'r' w niektórych słowach, ale o tym może przy innej okazji), poprzez komentarze dodawane w środku filmiku, po sam finisz, kiedy to najzacieklejszy obrońca rewolucji w czerwonej koszulce wymachuje rękoma, a w tle słyszymy "no comas tanta pinga, comandante" (czyli "nie pierdol, komendancie", podczas gdy wiadomo, że El Comandante jest tylko jeden). A koncercik dedykowany jest Jorge, dzielnicowemu szpiclowi.

Tak, Gorki to jeden z tych, którzy już się nie boją. Walczą z systemem na swój własny sposób, olewając go jednocześnie sikiem parabolicznym.


KUBAŃSKI INSTAGRAM

@cubaenfoto